wydajność energetyczna

Energo (nie)oszczędne gospodarki azjatyckie

Czy trudno będzie uniknąć katastroficznych w skutkach zmian klimatu? Tak.Będzie to diabelnie trudne, zwłaszcza w Azji, jeśli wierzyć najnowszym doniesieniom Asian Development Bank (Azjatyckiego Banku Rozwoju).

Raport banku pt. „Energy Outlook for Asia and the Pacific” z listopada 2013 przewiduje, że w 48 państwach rejonu Azji i Pacyfiku w latach 2010-2035 o 67% zwiększy się zapotrzebowanie na energię, co przekłada się na zapotrzebowanie na energię połowy naszego globu. Nie stanowiłoby to większego problemu, gdyby zasilanie energią pochodziło ze źródeł energii odnawialnej. Jednak w tym przypadku będzie prawdopodobnie to „królestwo węgla”, który, jako surowiec, będzie odpowiadał za 83% produkcji energii. W związku z powyższym, zapotrzebowanie na węgiel w latach 2010- 2035 wzrośnie o blisko 53% w Azji.

Czy to nie zabawne, że gdy świat (a zwłaszcza Azja) wyrażają zapotrzebowanie na węgiel, Polska produkuje go coraz mniej? Od wielu lat eksport węgla z Polski maleje – jest to rezultatem coraz mniejszej produkcji, coraz wyższych kosztów jego wydobycia (także wysokich kosztów pracy) i wzrostu zapotrzebowania krajowego. W ciągu ostatnich dwudziestu lat produkcja węgla w świecie wzrosła o 68 procent, natomiast w Unii Europejskiej spadła tym czasie o 22 procent. Gdy Niemcy chcą odejść od węgla do 2018 roku, Chiny, Indonezja, Japonia, czy Korea Południowa zwiększają nie tylko import węgla, ale także produkcję własną. Wiedzą, że węgiel to najlepszy sposób na energie (co widać na czarnym kolorze na poniższym wykresie w latach 2000-2035), nawet mimo jego ubocznych konsekwencji, o których w dalszej części komentarza.

1

źródło: raport ADB, Energy Outlook for Asia and the Pacific, 2013.

„Niektóre państwa z rejonu Południowo-Wschodniej Azji (np. Indonezja, Filipiny i Wietnam) będą usilnie zachęcały do korzystania z węgla, szczególnie w sektorze energetycznym, aby zdywersyfikować strukturę dostaw energii i zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne” – taki fragment znajdziemy w raporcie. Jednak w rzeczywistości poziom bezpieczeństwa energetycznego będzie bardziej skomplikowany. To dlatego, że Zachód wydaje mnóstwo pieniędzy na „walkę z globalnym ociepleniem” i, nie wchodząc w szczegóły czy ona ma sens czy nie, podejmuje się mnóstwo działań celem zmniejszenia ilości CO2 w powietrzu. Na przykład stężenie CO2 w USA jest obecnie najniższe od 1964 roku (wykres poniżej).

2

źródło: proeconomics.pl, http://www.proeconomics.pl/2013/11/08/stezenie-co2-w-usa-w-przeliczeniu-na-osobe-jest-najnizsze-od-1964-roku/

Ilość emisji dwutlenku węgla wzrośnie do 2035 roku o 65%, czyli do 22,113 mln ton. Jeżeli przewidywania banku się sprawdzą, do tego czasu ponad połowa gazów cieplarnianych na świecie będzie pochodzić z rejonu Azji i Pacyfiku. Nawet w przypadku bardziej „zielonej” opcji, którą bank bierze pod uwagę i która uwzględnia bardziej wydatne zastosowanie źródeł energii odnawialnej (tj. energia wiatrowa i słoneczna), paliwa kopalne nadal będą zaspokajać 75% zapotrzebowania na energię. Dlatego warto przyjrzeć się węglowi. Gospodarka chińska się na nim opiera.

3

źródło: Citibank

4

źródło: raport ADB, Energy Outlook for Asia and the Pacific, 2013.

5

źródło: Reuters

Jednym z największych problemów związanych z ekologizacją rejonu jest prognozowany na kolejne dwudziestolecie wzrost liczby zionących spalinami samochodów. Bank szacuje, że w samych Indiach do 2035 po drogach będzie jeździć 118 mln samochodów, aż o 101 mln więcej niż w roku 2010.

6

źródło: raport ADB, Energy Outlook for Asia and the Pacific, 2013.

Dzieje się tak m.in dlatego, iż rynki wschodzące są odbiorcami połowy wszystkich sprzedawanych na świecie samochodów, a do 2020 roku przemysł prognozuje zwiększenie tej liczby do dwóch trzecich. Nie tylko obywatele Chin i Indii w Azji kupują coraz więcej samochodów. Również w Azji Południowo-Wschodniej mieszkańcy Tajlandii, Indonezji i Malezji przyczyniają się do wzrostu zapotrzebowania na a) samochody i b) energię.

7

źródło: Proeconomics.pl , http://www.proeconomics.pl/2013/09/23/sprzedaz-samochodow-w-azji-poludniowo/

Jest tylko jedna rzecz, która mogłaby spowolnić napędzany węglem energetyczny boom – pieniądze (Unijne? Amerykańskie?).Region azjatycki musiałby znaleźć 11,7 mld USD, aby zaspokoić oczekiwany wzrost zapotrzebowania na energię – jak wynika z raportu. Z drugiej strony, obranie „zielonej” drogi będzie jeszcze droższe.Na inwestycje związane z wydajnością energetyczną i energią zostałoby wówczas przeznaczone prawie 20 mld USD. Wygląda na to, że powietrze w Europie i USA będzie czyste, z minimalną ilością CO2, podczas gdy chińskie, indonezyjskie i hinduskie będzie śmierdzieć i przyczyniać się do degradacji środowiska naturalnego. Ale czy nie mówimy przypadkiem o tym samym powietrzu?

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.