Mają już wszystko, teraz czas na dzieci?

Mają już wszystko, teraz czas na dzieci?

Dlaczego najlepiej wykształcone kobiety optują za większą ilością dzieci?

The Economist przypomina ostatnio przypadek Cathleen Rodgers. Kongresmenka, jako pierwsza kobieta w historii Stanów Zjednoczonych urodziła więcej niż jedno dziecko w trakcie swojej kadencji. Pierwszy potomek, Cole, przyszedł na świat w 2007 roku, będąc pierwszym dzieckiem od ponad dekady, urodzonym w trakcie służby w Kongresie. Pozostałe dwie córki, Grace i Brynn Catherine, przyszły na świat odpowiednio w 2010 i 2013 roku. To uczyniło ich mamę pierwszą i jak na razie jedyną kobietą, która może pochwalić się takim osiągnięciem. Nie zmienia to jednak faktu, że przypadek Kongresmenki Rodgers wpisuje się w pewien trend, jaki Amerykańska demografia obserwuje od pewnego czasu.

Pomimo ogólnego niżu demograficznego, wysoko wykształcone kobiety zdają się mieć coraz więcej dzieci. Pew Research Centre w swoim nowym raporcie, stworzonym na podstawie danych zebranych w trakcie spisu ludności, przygląda się paniom, które mają już ponad 40 lat (wiek, w którym z reguły przestaje się rodzić dzieci). Z badań wynika, że liczba kobiet, które w tym wieku pozostają bezdzietne spada, a największy spadek notowany jest właśnie wśród najlepiej wykształconych pań. W 1994 roku, ponad 35% kobiet z tytułem doktora było bezdzietne w wieku 40-44 lat. W 2014, jest to tylko 20%. Powiększają się także ich rodziny. 20 lat temu około połowa pań magister mogła pochwalić się dwójką lub większą ilością dzieci. Dzisiaj jest to 60% Amerykanek. Wciąż prawdziwe jest stwierdzenie, że im wyższe wykształcenie kobieta posiada, tym mniej chętna jest do rodzenia dzieci. Jednak przytoczony wyżej instytut badawczy pokazuje, że zależność ta jest coraz mniejsza w społeczeństwie.

Jednocześnie Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom (Centers for Disease Control and Prevention), które monitoruje narodziny, zauważa że wiek przeciętnej nowej matki zwiększa się. Choć współczynnik dzietności Amerykańskich rodzin jest obecnie najniższy w historii, to odpowiedzialne za tą sytuację są głównie nastolatki i kobiety po 20 roku życia. Liczba tych, które dają potomstwo po 30 roku życia ciągle rośnie. Ma to też swoje przełożenie na spadek liczby dzieci pozamałżeńskich. Lepiej wykształcone kobiety chętniej biorą ślub i wychowują swoje dzieci w sakramentalnym związku. W 2009 roku 41% dzieci miało rodziców bez ślubu, w 2013 liczba spadła do 40,6%.

Dlaczego starsze, lepiej wykształcone kobiety chcą mieć więcej dzieci? Jednym czynnikiem jest na pewno szerszy dostęp do edukacji. Drugim jest postęp, jaki medycyna zanotowała w walce z bezpłodnością oraz większa dostępność tych innowacji.

Jak podkreśla jednak Philip Cohen, demograf z Uniwersytetu w Maryland, to nie wyjaśnia całego zjawiska. Jego zdaniem zmiany społeczne w naturze małżeństw, są głównym motorem napędowym zmian. Podczas, gdy niegdyś małżeństwo było niemal uniwersalne i z reguły nierówne, obecnie staje się instytucją bardziej przemyślaną i bardziej partnerską. Dobrze wykształcone kobiety mogą tworzyć trwałe związki z mężczyznami, których świadomie wybierają, a którzy to prezentują podobny poziom intelektualny. W związkach tych oboje rodziców zarabia i zajmuje się dziećmi. Zdobycie tytułu naukowego i kariera zawodowa nie są już barierami do posiadania dzieci.

Ma to swoje odzwierciedlenie w czasie, jaki oboje z rodziców poświęcają swoim pociechom. W 1965 roku kobiety spędzały z dziećmi 7 razy więcej czasu niż mężczyźni. W 2012, jest to już „tylko” dwa razy więcej. Według Stephanie Coontz ze Stanowego College’u Evergreen w Waszyngtonie, to czy kobieta zdecyduje się na kolejne dziecko zależy w dużej mierze od uwagi, jaką jest w stanie poświęcić maluchom ich przyszły tata. Coraz więcej skupionych na karierze przedstawicielek płci pięknej, decyduje się na dzieci, co ułatwia późniejsze egzekwowanie od pracodawcy dni wolnych. Choć ustawodawstwo Amerykańskie nie przewiduje płatnego urlopu macierzyńskiego, to coraz więcej renomowanych firm decyduje się taki zapewnić (Ernst & Young np. oferuje swoim pracownikom 39 tygodni).

Kobiety o niższym statusie materialnym nie mają jednak tyle szczęścia. Jako, że prospekty dla „niebieskich kołnierzyków” nie są ostatnimi czasy najlepsze, wiele mężczyzn traci zapał i energię do pracy. Kobiety niechętnie podchodzą do związków z takimi mężczyznami. „A jeżeli ja jestem już osobą o niskim dochodzie? Czy mam się wiązać z osobą, która będzie po prostu kolejną gębą do wyżywienia?”, tłumaczy jedna z nich. Kiedy nadszedł kryzys w 2007 roku, to właśnie te kobiety odpowiadały za opóźnienie wieku macierzyńskiego. Dawanie nowego życia to jeszcze nie luksus, ale przyszłość może to zmienić.

Źródło:

http://www.economist.com/news/united-states/21651833-why-best-educated-women-are-opting-more-children-having-it-all-and-then-some

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.