10 rzeczy, o których powinien wiedzieć Irlandczyk zanim przeprowadzi się do Australii

Polityka migracyjna Australii zakłada istnienie wielokulturowego społeczeństwa powstałego na skutek imigracji, w którym nie ma kultury dominującej, lecz różnorodność narodowa i kulturowa. Czy lubiący dobrą zabawę Irlandczycy oraz ceniący spokój Aussie osiągną wspólny kompromis? Oto 10 rzeczy, o których powinien wiedzieć każdy Irlandczyk zanim zdecyduje się na wyjazd do Down Under.

1. Australijczycy nie lubią, gdy się z nich żartuje.

Jeśli Irlandczyk myśli o przeprowadzce do Australii, koniecznie musi zapanować nad tą częścią swojej podświadomości, która skłania go do robienia czegoś „for the craic”. Wspomniany „Craic” to kwintesencja irlandzkiego humoru. Oznacza dobrą zabawę, płatanie psikusów oraz robienie niezrozumiałych rzeczy, które z założenia mają być śmieszne, np. podpalenie komuś gazety w autobusie. Niestety w Australii Irlandczyk „will not have the craic”, ponieważ Aussie nie są najlepszymi kompanami do żartów. Preferują ironię i czarny humor, ale nigdy nie kpią z samych siebie. Urąga im prześmiewczy charakter niektórych żartów, a mogą je nawet potraktować jako upokarzające przytyki. Ważne jest zatem, aby nie przesadzać z humorem, w przeciwnym razie, Aussie powiedzą Ci żebyś wrócił ze swoimi żartami tam, skąd przyjechałeś.

2. Australijczyków kompletnie nie interesuje co u Ciebie słychać.

Rozmowny Irlandczyk w Australii musi być odporny na wszechobecne, acz bardzo szorstkie: „Dzień dobry, jak leci?” – to tylko zwykłe powitanie, pozbawione autentycznego zaciekawienia Twoimi sprawami. Jednak, co jest zaskakujące, jeśli znajdziesz się w tarapatach, możesz być pewny, że wokół Ciebie nie zabraknie pomocnych dłoni.

3. Bądź cierpliwy, a ostatecznie ktoś się z Tobą zaprzyjaźni.

Istnieje wiele sposobów aby zjednać sobie przychylność Australijczyków. Są samowystarczalni, bogaci, żyją w bezpiecznym kraju, a przy tym bardzo małomówni i zainteresowani własnymi sprawami. Nie chodzi o to, że są introwertykami lub brakuje im serdeczności, lecz o to, że preferują towarzystwo w gronie najbliższych przyjaciół. Przyjęcie Irlandczyka do typowej australijskiej „paczki” jest procesem bardzo czasochłonnym, ale warto uzbroić się w cierpliwość, ponieważ Aussie to przede wszystkim ludzie bezinteresowni, na których zawsze można polegać. Rzecz jasna są przy tym niesamowicie podejrzliwi, więc lepiej zrezygnować z płatania im typowych irlandzkich craic’ów.

4. Irlandczycy są dobrze postrzegani przez Australijczyków.

Prawdopodobnie dlatego, że znaczna część społeczeństwa australijskiego to potomkowie brytyjskich kolonizatorów. Jak mówi historia, rząd brytyjski postanowił zorganizować w Nowej Południowej Walii (Australii) kolonie karne dla skazanych przestępców, którym to przypadła pionierska rola w zagospodarowaniu wschodnich wybrzeży Australii i założeniu tam osad. Właściwa kolonizacja, zaczęła się jednak znacznie później, gdy do rozwijającego się nowego kontynentu, poczęli napływać brytyjscy osadnicy wraz z rodzinami. Historia okazuje się niezwykle pomocna dla Irlandczyków pragnących zamieszkać w Australii zwłaszcza, że znaczna część tamtejszego społeczeństwa otwarcia deklaruje, że ich pra pra pradziadkowie byli brytyjskimi kolonizatorami. Co ciekawsze Aussie zarzucają ówczesnej władzy niepohamowane ambicje kolonialne, twierdząc, że ich przodkowie byli wypędzani z kraju za tak absurdalne wykroczenia jak kradzież bochenka chleba.

5. Przygotuj się na napawający przerażeniem los Aborygenów.

Często słyszy się o straszliwych warunkach życia aborygeńskiej społeczności: narastający alkoholizm, narkomania, przerażające warunki higieniczne, bezrobocie, przemoc domowa. Dzieci bywają wykarmiane przez zwierzęta i padają ofiarami przemocy na tle seksualnym. Na ulicach zalegają śmieci, w domach brakuje żywności, a ludzie śpią na piankowych materacach razem ze zwierzętami. Nic więc dziwnego, że przeciętna długość życia Aborygenów jest o 17 lat krótsza od białych. Władze federalne nieustannie pracują nad rozwiązaniem tych problemów, ale prawda jest taka, że los Aborygenów pozostanie na zawsze smutną częścią rzeczywistości nowoczesnej Australii.

6. Australia jest lojalnym członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów.

Mimo, że Australia jest krajem napływowym, nadal pozostaje wierna anglosaskim wpływom. Każda informacja pochodząca z Pałacu Buckingham jest bezkrytycznie i z szacunkiem komunikowana przez australijskie media. Union Jack wciąż zajmuje zaszczytne miejsce na narodowej fladze Australii, przypominając o związku z Koroną Brytyjską. A portret królowej wisi w ratuszach i klubach kręglarskich na całej długości i szerokości kontynentu, będąc dla jego mieszkańców, zamkniętym w ramce, ekwiwalentem proklamacji z 1916 r. Jak widać większość Australijczyków jest zadowolonych z życia w kraju, który jest monarchią konstytucyjną z Jej Królewską Mością jako głową państwa.

7. Australijczycy nie interesują się zbytnio polityką.

Jeśli wybory nie są obowiązkowe, mało kto pofatyguje się żeby zakreślić kartę do głosowania. Uważają, że dopóki standard ich życia w Australii jest przynajmniej w połowie przyzwoity, nie warto zawracać sobie głowy tym, kto trzyma władzę w Canberze. Niemniej, wiarygodne sondaże dowodzą, że na pozór niezainteresowani polityką Australijczycy, skrupulatnie rozliczają dokonania swojego rządu. Słupki pokazują, że tamtejsi politycy nie cieszą się zaufaniem obywateli, co w rankingu zawodów zaufania społecznego plasuje ich na równym poziomie ze sprzedawcami używanych samochodów.

8. Zapomnij o częstych wypadach do pubu.

Irlandzkie puby to gwarne, wypełnione po brzegi miejsca, w sam raz na ożywioną rozmowę i żarty. Niestety, mimo że Aussie słyną z picia ogromnych ilości alkoholu, puby nie cieszą się u nich dużą popularnością. Być może dlatego, że w weekend wolą pójść na plażę lub zrobić grilla, a po pracy udać się z sześciopakiem piwa do domu zamiast do pubu. Australijskie puby pozbawione są charakteru sprzyjającemu rozmowom i dobrej zabawie. Automaty do gier są na tyle oklepane, że nie przyciągają już klientów. Oczywiście w Australii można znaleźć wiele irlandzkich pubów, ale Aussie w nich nie bywają. Zabawne jest, że w znanej z zamiłowania do alkoholu Australii, wciąż żywe są stereotypy o pijaństwie Irlandczyków.

9. Wciąż można znaleźć tu pracę, tylko że jest jej mniej.

Po trwającym niemal ćwierć wieku wzroście gospodarczym, nastąpił spadek, który wzbudził w Australijczykach obawy o ich najbliższą przyszłość. A wszystko za sprawą spowolnienia, które nastąpiło w cieszącym się do tej pory dobra koniunkturą przemyśle wydobywczym. Należy jednak pamiętać, że Australia ma nadal wiele do zaoferowania przyszłym imigrantom. Przede wszystkim jest tu wielkie zapotrzebowanie na pielęgniarki, a poza tym prężnie rozwijający się przemysł turystyczny. Po prostu nie można oczekiwać, że Aussie podadzą nam pracę na talerzu.

10. Musisz spróbować tu zamieszkać.

Australijczycy uwielbiają ludzi, z którymi łączą ich wspólne korzenie, a tak z pewnością jest w przypadku Irlandczyków. Nie warto zatem oglądać się wstecz i tęsknić za pozostawioną w kraju knajpką Tayto, w której można było zjeść kanapkę z chrupkami lub rozpamiętywać smak herbaty Barry’s, pitej zawsze z mlekiem… Australijska oferta dań i napojów jest równie dobra, a nawet najlepsza z tego, co ma do zaoferowania Australia. Przeprowadzając się tu, wystarczy mieć jedynie na uwadze to, że z tego kontynentu jest diabelnie daleko dokądkolwiek.

Źródło: „Ten things you need to know if you’re moving to Australia”, The Irish Times, 2015.

Zdjęcie pochodzi z: Getty Images

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.