Heartland: Kirgizja

Heartland jest obszarem międzynarodowej gry, jednej z najważniejszych jakie się obecnie rozgrywa w światowej polityce. Kraje stanowiące część Azji Centralnej poprzez swoją słabość są raczej przedmiotem działań innych niż podmiotem. Kirgizja stanowi z jednej strony najsłabszy kraj w regionie, lecz pod pewnymi względami wyjątkowy. 

Demokratyczny eksperyment

Jeden jest podstawowy czynnik, który wyróżnia Kirgizję spośród innych krajów z terenów Azji Centralnej, to mianowicie w miarę demokratyczny system rządów: mechanizm doboru władzy. Lecz co zauważali już liczni krytycy demokracji, do pełnego funkcjonowania potrzebuje ona dodatkowych czynników, poza sposobem w jaki wyłaniane są władze.

Demokracja rozwija się dobrze w tych społeczeństwach, gdzie istnieją silne instytucje: polityczne i społeczne – zakorzenione i trwałe. Drugim czynnikiem sprzyjającym w powodzeniu modelowi demokratycznemu jest „demokracja społeczna” czyli sytuacja gdy, jak określił to Józef Bocheński, między warstwami danego społeczeństwa, w tym elitą a całością narodu, „nie istnieją zapory psychiczne”. Znaczy się, że całe społeczeństwo posiada, choćby częściową, wspólnotę mentalną. Możliwe, że ewidentny brak właśnie tych dwóch czynników powoduje, że „eksperyment” demokratyczny zdaje się nie przynosić Kirgistanowi, ani stabilizacji, ani dobrobytu. A z faktu że jest on otoczony przez kraje autorytarne, osiągające jednak względne stabilność i dobrobyt, dodatkowo podkopuje w oczywisty sposób system oraz, może jeszcze bardziej, społeczne o nim przekonanie.

Republika postsowiecka

kyrgystan-physical-map-300x156

Kirgizja ma bardzo podobną historię ostatnich dekad do innych krajów Azji Centralnej. Jej  granice zostały ustalone w obrębie ZSRR przed II Wojną Światową i były dziełem „geniuszu Stalina”, który tak wyznaczał granice poszczególnych SRR-ów, aby każdemu z nich gwarantować wewnętrzną niestabilność. I tak Kirgizja licząca sobie 5,6 mln mieszkańców, posiada aż 15% mniejszości Uzbeckiej, poza tym żyje tutaj pół miliona Rosjan (przy tym kilka lat temu było to jeszcze 900 tys.). Obszarem najbardziej problematycznym jest Dolina Fergańska, którą dzielą między sobą trzy kraje: Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgizja.

Nie tylko rozmieszczenie ludności stanowi zarzewie konfliktu, lecz również sprawa rzek i ewentualnego ich energetycznego wykorzystania (budowanie tam). Kirgizja oraz Tadżykistan, położone powyżej Uzbekistanu, napotykają opór tego ostatniego w planach wykorzytania górskich dopływów Syr-Darii lub Amu-Darii. Przykładem to plany budowy nowej elektrowni Dżalal-Abad na rzece Naryn oraz Kambaratyska 1 i 2 (obu w Kirgizji), współfinansowanych przez Rosję, które to plany spotkały się z przeciwdziałaniem Taszkientu (również poprzez szantaż ekonomiczny).

Zasady rosyjskiej hegemonii

Relacje pomiędzy krajami regionu generalnie są nastawione na rywalizację, a relacje między mniej rywalizującymi między sobą krajami są minimalne. Handel z naturalnym sojusznikiem Kirgistanu, Tadżykistanem, wynosi około 1% w skali rocznych obrotów handlowych Biszkeku. Więc państwa, które z racji geopolitycznej, powinny stanowić naturalnych sojuszników, pozostają w relacjach minimalnych, również politycznych.

Liczy się de facto tylko jedna kwestia: każde z krajów środkowoazjatyckich spełnia rolę wasala Rosji, gdy Moskwa odgrywa rolę seniora, oczekującego od reszty podporządkowania i posłuszeństwa, również symbolicznego. Rosja politycznie, militarnie i ekonomicznie dominuje nad resztą postsowieckich republik w regionie, co jest oczywiste i nie wymaga dowodzenia. Przez ostatnie dwie dekady starała się odbudować również pozycję hegemona.

China_central_asia_infrastructure

Jak ujął to David Lewis Rosja zbudowała instytucję hegemonii dwojakiej natury: hierarchicznej i opiekuńczej. Budowane przez Kreml porozumienia międzynarodowe oraz różnego rodzaju unie układają się w hierarchię oddalenia od Moskwy jako centrum politycznego: na jednym krańcu mieści się Białoruś, należąca do wszystkich organizacji międzynarodowych zbudowanych przez Rosję: Wspólnotę Niepodległych Państw (9 członków), Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (6 członków), Euroazjatycką Unię Gospodarczą (5 członków), oraz tworzą wspólnie dodatkowo Związek Białorusi i Rosji. Na drugim krańcu leży Gruzja czy Turkmenistan, które pozostają niezależne. Kirgizja, obok Armenii i Kazachstanu należy do najściślejszego grona państw pro-rosyjskich, sama uczestniczy w trzech wspomnianych organizacjach i była też w 1996 r. państwem-założycielem Szanghajskiej Organizacji Współpracy.

Kirgizja wraca do Rosji

Teoretycznie kraje, które partycypują w większej ilości rosyjskich inicjatyw, umiejscowione są wyżej w hierarchii, gdyż niejako bliżej Kremla. Jeśli, jak przekonują analitycy Centrum for Strategic International Studies z Waszyngtonu, Kirgizja w swojej polityce zagranicznej zazwyczej nakierowywała się na bezpieczeństwo i stabilizację, często wybierając drogę balansowania między potęgami (faktycznie było to wyraźnie dostrzegalne w polityce Kirgizji za prezydentury Kurmanbeka Bakijewa w latach 2005 – 2010), to od 2012 r. polityka ta uległa znacznemu uproszczeniu i konsolidacji na jednym kierunku. Kirgizja przedłożyła w sposób ewidentny swoje bezpieczeństwo (gwarantowane przez Rosję, teoretycznie) nad niezależność i poszła drogą ścisłego powiązania z Rosją.

Raczej trudno jednak byłoby z tego wywnioskować, że zyskała dzięki temu większą pewność, co do bezpieczeństwa, tak w sferze energetyki czy wewnętrznej oraz perspektywy stabilizacji. Fakt, że Uzbekistan mógł wywierać na Biszkeku naciski i blokować ważne inwestycje (od 2014), pomimo że teoretycznie Kirgizja jest krajem bliżej związanym z Rosją, może w poważny sposób negować podjęte przez elity kirgiskie wybory polityczne.

Gdy w 2014 r. Uzbekistan zamknął dostawy gazu do Kirgistanu, gdy wygasł dotychczasowy kontrakt i stawiał bardzo kosztowne warunki jego przedłużenia (negocjacje trwały pół roku), człowiekiem, który wpłynąć miał na podpisanie w grudniu 2014 r. nowej umowy, był Władymir Putin, lecz za cenę przystąpienia przez Kirgizję do wznoszonej przez Rosję Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, która stanowi spore ograniczenie w jej handlu Tak też przeciw przystąpieniu do niej protestowali kirgiscy nacjonaliści oraz biznesmeni powiązani z Chinami. Pokazuje to raczej, że dla Rosji kraje Azji Centralnej stanowią wyłącznie wzmocnienie jej pozycji, a Moskwa nie potrafi (nie chce) zaoferować jakiejś realnej koncepcji integracyjnej..

Opiekun

Jak pisałem struktura rosyjskiej hegemoni jest hierarchiczna, co powoduje, że kraje umiejscowione poniżej „seniora” posiadać własne sfery wpływów i dominacji. Kirgizja przez ostatnie lata w znacznym stopniu stawała się krajem klienckim nie tylko Rosji, lecz również Kazachstanu. Kirgizja handluje zasadniczo z Rosją, Chinami oraz Azją Centralną. Generalny obrót handlowy z krajami sąsiednimi (poza Chinami) to 15% w skali całego obrotu w handlu zagranicznym. W tym Kazachstan stanowi dominującego partnera handlowego (przeszło 1,3 mld dolarów w 2013 r.). Kapitał kazachstański jest również właścicielem większości sektora bankowego w Kirgistanie.

Hegemonia rosyjska ma również charakter opiekuńczy, w założeniu więc Moskwa czuwa nad bezpieczeństwem krajów w regionie, lecz czy to kierując się świadomą polityką czy brakiem możliwości, realnie nie spełnia tej roli. Charakterystyczne były tutaj wydarzenia z kwietnia 2010 r. gdy po obaleniu Kurmanbeka Bakijewa doszło do walk w regionie Oczy między żyjącymi tak Uzbekami a Kirgizami. Pomimo próśb prezydent Kirgizji Rozy Otunbajewy (lata 2010 – 2012), Rosja nie dokonała interwencji celem pacyfikacji nastrojów.

Również aktywność Rosji pozostawia wiele do życzenia, gdy chodzi o kwestię przemytu na szlakach narkotykowych, oraz działających grup terrorystycznych (jak choćby Islamskiego Ruchu Uzbekistanu). Coraz głębsze wchodzenie Kirgizji w obręb wpływów rosyjskich nie przekłada się na zwiększenie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. W 2015 r. Kirgizja dokonała kolejnego kroku na tej drodze, gdy w maju a potem w sierpniu br. weszła ostatecznie w skład, odpowiednio, Euroazjatyckiej Unii Celnej oraz Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Problem w tym, że związki z Rosją nie przekładają się również w tak znacznm stopniu na dobrobyt Kirgizji. Rosji brak tutaj kart przetargowych. Już dziś Kirgizja ma największy obrót handlowy z Chinami (40%).

Chiny i USA

Chiny są najważniejszym inwestorem w infrastrukturę kraju. Jeszcze w 2009 r. wartość chińskich inwestycji bezpośrednich (FDI) wynosiły 92 mln dolarów, w 2012 r. już 334 mln. Kirgizja ma zamier przystąpić do kierowanego przez Pekin Azjatyckiego Banku Rozwoju Inwestycji Infrastrukturalnych (od 2014 w fazie realizacji). Kirgizja jest również ważnym partnerem wielkiego planu inwestycji gospodarczych, realizowanego przez Chiny w ramach „Nowego Szlaku Jedwabnego” (ma on wynieść około 40 mld dolarów). Nic dziwnego, że Gazprom ma plany zainwestować na terenie Kirgistanu sumy podobnego rzędu, w serii inwestycji w latach 2015 – 2017. Rosja planuje również powołanie Euroazjatycki Bank Rozwoju jako ewidentnej konkurencji dla ABRII. Cała zresztą rosyjska polityka względem krajów Azji Centralnej ma charakter „reakcyjny” i nakierowany na konkurencję z Chinami.

11 SCCDKL

Po 2001 r. wraz z pojawieniem się Stanów Zjednoczonych w regionie nastąpiło wyraźne osłabienie znaczenia Moskwy. Stany Zjednoczone oferowały inwestycje wojskowe oraz większe usamodzielnienie się krajów regionu od Rosji. Do 2005 r. Kirgizją rządził dawny aparatczyk komunistyczny, Askar Akajew, typowy postsowiecki przywódca, reprezentujący nową falę przywódców, „odnowy” spod znaku Gorbaczowa. Został obrany prezydentem (jeszcze KSRR) w 1990 r.

Gwarantował on, jak i rządzący krajem komuniści, wpływy rosyjskie aż do swojego upadku w 2005 r. w wyniku tzw. Tulipanowej Rewolucji; został odsunięty na rzecz nowego prezydenta Bakijewa. Ten wyraźnie nastawił się na wykorzystanie obecności USA (m. in. baza w Manas), celem osłabiena w  Kirgizji wpływów Moskwy. Była to wspomniana wcześniej polityka balansowania.

Bakijew potrafił szantażować obie strony (moskiewską i waszyngtońską) wykorzystując rywalizację obu mocarstw na rzecz, przede wszystkim, wzmocnienia militarnego. Bakijew nie zyskał jednak wielkiej popularności w społeczeństwie – głównie za sprawą korupcji i nepotyzmu. Nie pierwszy to raz rozchodzą się oczekiwania społeczne i działania przywódców, nawet realizujący w polityce zagranicznej, rację stanu.

Prorosyjska rewolucja

W 2010 r. doszło do drugiej rewolucji społecznej. Rosja, która stała za wydarzeniami z kwietnia 2010 r., wykorzystała model, o stosowanie którego oskarżała kraje zachodnie: wykorzystując swoje wpływy, podsycała opozycję przeciw Bakijewowi. Istotną rolę w tych wydarzeniach odegrała lokalna mniejszość rosyjska w Kirgizji oraz media rosyjskojęzyczne, które otwarcie krytykowały prezydenta Bakijewa. Po dziś dzień media rosyjskie, nawet państwowa, rosyjska telewizja ORT mają sporą oglądalność – prawdopodobnie z tej racji, że postrzegane są jako bardziej obiektywne.

Rosja postanowiła również przeciwstawić się oddziaływaniu jakie na społeczeństwo kirgiskie miały organizacje pozarządowe, sponsorowane przez zachód, powołując i wspomagając swoje własne, i tym samym konserwując swoje wpływy. W Kirgizji działają m. in. Eurazja – Nowa Fala czy Fundacja Gonczakowa. Ich rola sprowadza się głównie do zadań propagandowych. W mniejszym stopniu zajmują się one sprawami takimi jak naruszenia praw człowieka, czy sprawy społeczne. W Moskwie działa Rossotrudnichesko – Federalna Agencja na rzecz Wspólnoty Niepodległych Państw, państwowy urząd sponsorujący i niejako koordynujący działalność tego typu instytucji.

12 SCCD KL

Rosja zresztą od 2005 r. porzuciła wcześniejszą politykę, charakteryzującą się wspieraniem partii komunistycznych lub postkomunistycznych, na rzecz budowania szerokiego frontu pro-rosyjskiego, z udziałem partii konserwatywnych.

Ałmazbek Atambajew

Od 2012 r. prezydentem kraju jest Ałmazbek Atambajew, wybrany w demokratycznych wyborach, jak na standardy Azji Centralnej. Co zauważyli zagraniczni komentatorzy przekazanie władzy przez Otumbajewą Atambejowi było pierwszym pokojowym przekazaniem urzędu głowy państwa w postsowieckiej Azji Centralnej. Także wybory parlamentarne z 4 października br. spełniały demokratyczne standardy.

System partyjny w kraju jest w miarę wolny i pluralistyczny, składa się z wielu partii o różnym nastawieniu ideologicznym, choć należy otwarcie powiedzieć, że w Kirgizji są to sprawy drugorzędne. Po wyborach z 4 września 2015 r. największą partią pozostaje Partia Socjaldemokratyczna (prezydencka), wyrastająca, z wyborów na wybory, na główną siłę w kraju. Po wyborach 2007 r. parlament był zdominowany przez prezydencką partię Ak Dżol, wspierającą Bakijewa. Jednakże już wybory z 2010 r. zbudowały w kraju system wielopartyjny, który utrzymał się do teraz, i ma wiele cech trwałości.

Po ostatnich wyborach dalej w parlamencie będzie kilka partii, co gwarantuje niejaki pluralizm, choć z silniejszą pozycją socjaldemokratów oraz głównej opozycji – republikanów. Jeśli trend się utrzyma może on zaowocować systemem dwupartyjnym, ale to dopiero ujawni się w wyborach 2020 r. Zarazem jednak wszystkie te partie mają charakter prorosyjski, co w tych warunkach nie oznacza wyłącznie nastawienia w polityce zagranicznej, ale i wewnętrznej.

W krajach postsowieckich następuje implementacja prawa rosyjskiego, taktowanego jako „wzorcowy”, jak w maju 2013 r. gdy Kirgizja przyjęła prawo skierowane przeciw „propagandzie nietradycyjnych modeli rodziny”, która to ustawa tak naprawdę miała za zadanie ograniczyć działania zagranicznych NGO-ów.

Demokracja jako wynik imposybilizmu

Ciągle pojawiają się więc pytania na ile demokratyczny eksperyment w Kirgizji jest trwały i realny. Jednolitość przekazu medialnego i narracji politycznej jest przede wszystkim wynikiem ciągłości elit politycznych Kirgistanu. Pomimo rewolucji 2005 r. i 2010 r. nie doszło do zmian w elitach kraju (obecny prezydent był premierem rządu w 2007 r.), które dalej traktują elity kremlowskie jako rodzaj „nad-elit”, a siebie jako im podległe.

Nacjonalizm czy nacisk na suwerenność mają charakter przede wszystkim obronny i reakcyjny, ujawniają się one np. w przypadku prześladowań albo nadużyć wymierzanych względem Kirgizów pracujących w Rosji przez tamtejsze organizacje nacjonalistyczne i neonazistowskie. Nacjonalizm ten pomimo prób zbudowania silnej tożsamości o, również gwarantującej odrębność od Rosji (postrzeganej jako agresor), póki co nie zyskuje większej siły. 

 Narracja o suwerenności ma raczej charakter obrony elit przed krytyką ich polityki, szczególnie gdy krytyka ta pochodziła z zewnętrznych źródeł. To wtedy jak napisała to Catherina Putz, Kirgizja potrafiła być myszą, która zaryczy, ale nie powoduje to wejścia na tor długotrwałego budowania suwerenności. Co najwyżej polityka ta ogranicza się do wygrywania sprzeczności mocarstw.

Elity Kirgizji zwyczajnie widzą w Rosji hegemona i akceptują rolę jaką ona pełni. Gdy nadarzy się okazja jak w przypadku Stanów Zjednoczonych w poprzedniej dekadzie, czy obecnie Chin, wykorzystują one sposobność do większej niezależności, ale uzyskiwane w ten sposób mocniejsze karty wykorzystują, aby wymusić na Moskwie oczekiwane zmiany: zluzowanie nadzoru i większe inwestycje.

Lecz choćby z tej racji, że 30% PKB Kirgistanu pochodzi z przysyłanych do ojczyzny pieniędzy przez pracujących w Rosji Kirgizów, Biszkek zawsze powraca na właściwy tor. Każdy przywódca Kirgizji – Akajew, Bakijew, wedle Davida Lewisa w końcu również Atambajew buduje wokół siebie autorytarny system oparty na układach personalnych i korupcji, jako systemie sprawowania władzy, zasadzie a nie wyjątku; tym samym demokracja w Kirgizji działa dzięki imposybilizmowi jej przywódców, za słabych, aby wprowadzić tam rządy dyktatorskie.

Państwo klienckie

Kirgizja wspomaga politykę ekspansji Szanghajskiej Organizacji Współpracy, organizacji z roku na rok ważniejsza. Chiny i Rosja jako najważniejsze państwa organizacji (choć formalnym liderem jest Moskwa) są wspólnie zainteresowana jej ekspansją na południe Azji – lipcowy szczyt organizacji zadecydował, co potwierdził sekretarz organizacji Dymitr Mezencew, że Iran zostanie w niedługim czasie nowym członkiem SOW (do udziału w organizacji starają się również Pakistan i Indie).

W wielu mediach w czerwcu tego roku, w związku w rozmowami P5+1, pojawiały się przypuszczenia, że Iran stanie się ważnym partnerem Zachodu. Póki co nie ma wiele faktów potwierdzających takie przypuszczenia. Wręcz przeciwnie. Wejście Iranu do SOW jest w interesie wszystkich stron: dla Chin to przede wszystkim kwestia interesów, dla Rosji liczy się zaciśnięcie więzi z Iranem (też jako kontrpartnerem w rywalizacji z Chinami). Podczas wizyty w Teheranie, we wrześniu br., prezydent Kirgizji Atambajew potwierdził, że Kirgizja również wspiera udział Iranu w tej SOW. Trudno powiedzieć czy proirańskie ruchy to tylko i wyłącznie popieranie przez wasala polityki seniora (Kremla) czy może jednak próba powrotu do polityki balansowania. Atambajew ma jeszcze rok na urzędzie prezydenta, może on lub jego następca będą próbowali wrócić na drogę większej niezależności.

Źródła

What Part Did Russia Play In Kyrgyzstan-Uzbekistan Gas Dispute? ”Eurasianet” [dostęp 05.10.2015]

Andrew C. Kuchins, Jeffrey Mankoff, Oliver Backes, Central Asia in a reconnecting Eurasia, CSIS Report, czerwiec 2015.

David Lewis, Reasserting hegemony in Central Asia: Russian policy in post-2010 Kyrgystan, Comilas Journal for International Policy, nr 2015.

Catherine Putz, Kyrgyzstan, the mouse that roared? “The Diplomat” [dostęp 05.10.2015]

Yasar Sari, Foreign policy of Kyrgyzstan under Askar Akayev and Kurmanbek Bakiyev, Perceptions, vol. XVII, 2012.

Źródła zdjęć i map

The Wright, Marx and Engels in Bishkek

Kyrgyzstan map

China’s Investments in Central Asia

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.