Ołówki nie tylko do pisania

Czy pozornie oczywistym w zastosowaniu przedmiotom codziennego użytku można nadać nowe przeznaczenie? Tak, nawet jeśli są to obiekty tak nieskomplikowane jak ołówki, które po zużyciu, dzięki projektowi duńskiej firmy Sprout, mogą posłużyć także jako… sadzonka.

14 miliardów. Na tyle szacowana jest roczna światowa sprzedaż ołówków, z których znaczna większość po okresie użytkowania nie znajduje dodatkowego zastosowania. Do niedawana wydawało się to oczywiste, jednak ten pozorny brak odmiennego wykorzystania oznaczał znaczącą lukę biznesową.

Wykorzystać ją postanowiła duńska firma o nazwie Sprout, której przedmioty piśmiennicze zawierają w sobie nasiona takich roślin jak słonecznik, mięta, nagietek czy bazylia. Jeśli więc twój ołówek właśnie stał się zbyt krótki, ażeby móc nim pisać, to jest to sygnał oznaczający sadzenie. Po kilku tygodniach oczekiwania zostaniesz wynagrodzony rośliną wyhodowaną w domowym zaciszu.

Skąd pomysł na tak oryginalną działalność? Za ideą stoi chęć redukcji zużycia światowych zasobów, które niejednokrotnie mogą być, bez dodatkowego wkładu energii, zastosowane ponownie i to w niezwykle przydatny sposób. Ołówki to jednak nie jedyny produkt jaki może być wykorzystany w zgodzie z przyrodą: marka Sprout oferuje też powtórnie przetworzony papier, który po wykorzystaniu również może posłużyć za sadzonkę: w tym przypadku po okresie od 4 do 6 tygodni, wyrastają kwiaty.

Obecnie firma sprzedaje około 450 tysięcy ołówków-sadzonek, szczególnie na obszarze Włoch, Niemiec oraz Belgii, choć już teraz przewiduje się znaczny wzrost popytu w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. Zestaw 8 sztuk to koszt około 16 euro.

Źródła:

„The pencil that you can plant in your garden”, washingtonpost.com, 5.11.2015
sproutworld.com

Zdjęcie pochodzi z:

flickr.com/photos/chefranden/

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.