Czy można kupić szczęście?

Jeśli ubóstwo sprawia, że czujesz się nieszczęśliwy, to wydawałoby się rzeczą oczywistą, że bogactwo uczyni Cię szczęśliwszym człowiekiem. Brzmi całkiem sensownie. Niestety psychologowie nie są o tym do końca przekonani.

Jeśli w przedświątecznym szale zakupowym zadłużenie na naszych kartach kredytowych niespodziewanie wzrosło, a okres bezodsetkowy dawno już minął, większość z nas przyzna, że niepotrzebnie poniosło tyle nieprzemyślanych wydatków. Rzeczywiście, według badań przeprowadzonych dla The Guardian w 2015 r., pieniądze są jednym z najpoważniejszych źródeł niepokoju dla Brytyjczyków.

Ale czy w sytuacji, gdy pieniędzy będziemy mieć po prostu więcej, zapomnimy o wszelkich zmartwieniach i w końcu staniemy się naprawdę szczęśliwymi ludźmi? – to pytanie, które od dawna fascynuje, a zarazem dzieli psychologów.

Sondaż przeprowadzony na próbie 1000 Amerykanów w 2010 r. wykazał, że owszem pieniądze czynią nas szczęśliwszymi, ale tylko do pewnego momentu. Potwierdziły to ustalenia naukowców z Uniwersytetu Princeton – Daniela Kahnemana, psychologa i Angusa Deatona, ekonomisty – którzy przyznali, że odnotowany na ich własnym przykładzie wzrost wynagrodzenia o $75,000 rocznie, na początku bardzo poprawił im samopoczucie, lecz w dłuższej perspektywie stale rosnące kwoty przestały mieć wpływ na to czy byli szczęśliwi czy nie.

Tymczasem najnowsze badania, opublikowane przez naukowców z Uniwersytetu Michigan w 2013 r., zakwestionowały pogląd, zgodnie z którym pieniądze nie mają pozytywnego wpływ na stabilizację. Porównując poziom szczęścia i zadowolenia z życia w krajach bogatych i biednych oraz między zamieszkującymi te kraje zamożnymi i ubogimi obywatelami – gdzie „bogactwo” definiowano jako dochód przekraczający $15,000 na osobę, Betsey Stevenson i Justin Wolfers stwierdzili, że związek między dobrobytem i dochodem, bynajmniej nie zmniejsza się wraz ze wzrostem dochodu. A jeśli istnieje jakikolwiek punkt nasycenia szczęściem, pieniądze są w stanie nas do niego doprowadzić.

Powyższą idee trafnie określiła aktora Bo Derek, która powiedział kiedyś: „Ktokolwiek mówił, że pieniądze szczęścia nie dają, po prostu nie wiedział, gdzie iść na zakupy”.

Na temat pieniędzy i szczęścia powstaje wiele niepotwierdzonych badaniami spekulacji. W 2015 r. analiza danych zabranych przez brytyjski Krajowy Urząd Statystyczny wykazała, że dla Brytyjczyków w wieku od 16 lat wzwyż, istnieje wyraźny związek między poziomem zamożności gospodarstw domowych a szczęściem, życiową satysfakcją oraz poczuciem własnej wartości. Jednakże kiedy w 2014 r. Markus Persson, twórca Minecrafta, sprzedał swoją grę firmie Microsoft za 2,5 miliarda dolarów, nie przyniosło mu to tyle osobistego szczęścia, jak się  spodziewano, o czym też świadczy jego tweet z sierpnia 2015 r.: „Spędzam czas z paczką przyjaciół na Ibizie. Imprezujemy ze sławnymi ludźmi. Mogę robić co tylko zechcę. Ale nigdy nie czułem się bardziej osamotniony.”

Niektórzy twierdzą, że „idea pieniędzy”, cokolwiek to oznacza, może mieć wpływ na zachowanie ludzkie tylko w niewielkim stopniu, ponieważ indywidualne szczęście opiera się na zupełnie innych wartościach. Według Sonji Lyubomirsky, autorki podręcznika „Wybierz szczęście”, genetycznie „zaprogramowana norma szczęścia” determinuje ponad 50% naszego szczęścia, a różnice uwarunkowań i sytuacji życiowej odpowiadają jedynie za jego 10%. Oznacza to, że aż 40% naszego potencjału budowania szczęścia jest w naszych rękach. Oczywiście pieniądze mogą odgrywać w nim niewielką rolę, ale w zupełnie nieoczekiwanym kontekście.

Na przykład, hojność i wspaniałomyślność napawają nas szczęściem, przy czym Michael Norton z Harwardzkiej Szkoły Biznesu za hojność uważa „prospołeczne wydatki” – innymi słowy, przeznaczanie pieniędzy na cele charytatywne, co w konsekwencji wiąże się z dobrym samopoczuciem. W 2008 r. badaczki Elizabeth Dunn i Lara Aknin, wzięły udział w doświadczeniu, w którym każdy z 46 uczestników otrzymał albo 5 albo 20 dolarów, z czego część miał wydać na siebie, a resztę przeznaczyć na dowolny cel. Doświadczenie opierało się na zarejestrowaniu poziomu szczęścia uczestników przed i po wykonaniu zadania. Jak się okazało Ci, którzy przeznaczyli większą część gotówki na inny cel, wykazywali większy poziom dobrego samopoczucia, niż Ci, którzy otrzymane pieniądze przeznaczyli na siebie.

Z wynikami eksperymentu zgadzają się naukowcy z amerykańskiego Krajowego Instytutu Zdrowia, którzy udowodnili związek między działalnością charytatywną a aktywizacją mózgu do uwalniania endorfin lub tzw. „hormonów szczęścia”.

Więc czy pieniądze dają nam szczęście? I tak, i nie. Potrzebujemy ich wystarczająco tyle, by zaspokoić nasz podstawowe potrzeby, a wzrost płac może przyczynić się do poprawy naszego samopoczucia. Musimy jednak pamiętać, że prawdziwy pozytywny efekt osobistego szczęścia przynoszą hojność i budowanie relacji międzyludzkich. Być może powinniśmy skupić się na tym jak wydajemy nasze pieniądze, a nie ile ich mamy, a wtedy staniemy się naprawdę szczęśliwymi ludźmi.

Źródło: „Can money buy happiness?”, The Guardian, 2016.

Zdjęcie pochodzi z: Alamy

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.