Tytoń biopaliwem

W związku z obniżeniem popytu na tytoń w Stanach Zjednoczonych, farmerzy ze stanu Virginia usiłują zamienić mało atrakcyjne gatunkowo plony…w paliwo.

Spadek zapotrzebowania na tytoń motorem napędowym

W ciągu ostatnich czterech dekad popyt na tytoń w Stanach Zjednoczonych znacząco spadł. W latach 70. XX w, farmerzy amerykańscy uprawiali około 900 tys. ton tytoniu – w roku 2012 liczba ta spadła do ok. 360. tys. Liczba plantacji tytoniowych zmalała z 180 tys. (lata 80. XX w.) do 10 tys. (w 2012 r.), jak podaje Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom.

W związku z tym, w 2009 r. firma Tyton BioEnergy Systems razem z agronomami ze Stanowego Uniwerystetu Technicznego Virginii i Północnej Karolimy zaczęła snuć plany zamiany plonów w biopaliwo.

Eksperymentujemy z odmianami, które zostały odrzucone 50 lat temu ze względu na ich wadliwy smak czy zbyt małą zawartość nikotyny – wyjaśnia Peter Majeranowski, współzałożyciel Tyton.

Naukowcy wykorzystują pionierskie techniki selektywnego rozmnażania i inżynierii genetycznej, by zwiększyć zawartość cukru w tytoniu i oleju w nasionach. To wszystko, żeby stworzyć dobre jakościowo biopaliwo. Odmiany zawierające mało nikotyny są o wiele łatwiejsze w uprawie : potrzebują mało opieki, rosną tam, gdzie nie poradziłyby sobie odmiany lepsze gatunkowo, a poza tym – ich uprawa kosztuje mniej.

Jest wiele ziemi, która nie nadaje się dla roślin zawierających odpowiednią ilość nikotyny. Zamiast sadzić te mało opłacalne dla farmerów, jak np. siano, mogą zarobić więcej na uprawie tzw. tytoniu paliwowego. – podkreśla Peter Majeranowski.

Jak to działa i kto bierze w tym udział

Dla farmerów sprawa jest prosta – uprawa paliwowego tytoniu jest podobna do uprawy tytoniu do palenia. Używa się tych samych narzędzi, potrzebne są te same umiejętności. Jedyna większa różnica to taka, że tytoń paliwowy zbiera się mechanicznie, a ten do palenia ręcznie. Bierze się to stąd, że zostanie on i tak przerobiony na biomasę, więc jego jakoś jest obojętna, a w ten sposób można zaoszczędzić dużo czasu.

Z jednego akra zebranego tytoniu można uzyskać 80 ton mokrej biomasy : wszystkie produkty powstałe w procesie, takie jak cukry, tłuszcze i białka, mogą zostać wykorzystane ponownie w biopaliwach czy karmach dla zwierząt.

Choć uprawa tytoniu przeznaczonego do tych celów nie daje tak wielkich zysków jak uprawa tytoniu do żucia czy tego do papierosów, większość farmerów uważa ją za wspaniałe zastępstwo i zabezpieczenie.

Robert Mills jest plantatorem tytoniu pierwszej generacji, zna więc ryzyko płynące z tej działalności. Na swojej farmie o powierzchni 80 akrów, 2 z nich wydzielił na odmiany paliwowe. Ma nadzieję, że biopaliwa z tytoniu zapewnią plantatorom pewniejszą przyszłość.

Uprawiając tytoń, nigdy nie możemy być pewni, co stanie się następnego dnia – przez to staramy się cały czas szukać innych rozwiązań – mówi.

Mills podpisał kontrakt z Tyton BioEnergy w 2011 r., ale nie jest jedynym, który to zrobił. W 2013 r. Chris Haskins podpisał kontrakt z Tyton i uprawia tytoń paliwowy na 1,5 akra ziemi z 50 akrów ziemi na swojej farmie w Chatham, w Virginii.

Tyton BioEnergy Systems nie jest jedyną firmą, która zajmuje się biopaliwami z tytoniu

W 2013 r, Lawrence Berkeley National Laboratory we współpracy z UC Berkeley i Uniwersytetem Kentucky dostało 4,8 miliona dolarów dotacji z amerykańskiego Departamentu Energii na zbadanie potencjału biopaliw z tytoniu.

W międzyczasie w południowej Afryce trwa projekt Solaris – przedsięwzięcie przeprowadzane wspólnie przez Boeinga i Linie Lotnicze Południowej Afryki.

Cel : przeprowadzenie pierwszego pasażerskiego lotu przy użyciu paliwa z tytoniu – ma to mieć miejsce jeszcze w tym roku!

Choć nie wszyscy są tak entuzjastycznie nastawieni jak Mills i Haskins…

Gdy Mills i Haskins są pełni nadziei, część farmerów podchodzi do tego pomysłu bardzo sceptycznie.

Dzieje się to zapewne dlatego, że wszystko to projekty pilotażowe, a tytoń paliwowy nie jest sprzedawany na otwartym rynku, co przejawia się w tym, że nie ma określonej ceny. Jak wypowiada się Tim Pfohl, dyrektor programu dotacji na tytoń paliwowy w Komisji Rewitalizacyjnej Virginii, większość plantatorów chce poczekać i sprawdzić, czy to w ogóle zadziała.

Komisja wspiera więc wszystkie czynności prowadzące do powstania nowego rynku, specjalnie dla plantatorów, którzy podpisali kontrakty na paliwo tytoniowe. Ma nadzieję, że to sprawi, iż nie będą tak bardzo zależni od systemu przemysłu papierosowego. W 2012 r. dała również 2,8 miliona dolarów firmie Tyton, na rozwijanie projektu.

Tyton zakontraktował już 30 akrów ziemi, a w 2012. stworzył bliźniaczą firmę, Tyton NC Biofuels. Przeznaczyła ona 36 milionów dolarów na stworzenie tytoniowej rafinerii etanolowej w Hoke Country, w Północnej Karolinie. W miarę jak zwiększane zostają inwestycje, a w mediach częściej mówi się o bioenergi, ilość farmerów zainteresowanych współpracą rośnie.

My zaś będziemy czekać na wieści o pierwszym locie pasażerskim, w którym samolot korzysta z biopaliwa wyprodukowanego z tytoniu.

Źródło : „Meet the US farmers turning their tobacco into airplane fuel”, The Guardian, 06.07.2016

Zdjęcie pochodzi z : flickr.com

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.