Kara śmierci sposobem na dilerów narkotykowych?

Istnieją różne sposoby walki z kartelami narkotykowymi i nielegalnym handlem tymi psychotropowymi substancjami. Indonezja na tego typu przestępstwo odpowiada stanowczo i definitywnie – karą śmierci. Co jednak, gdy wymiar sprawiedliwości jest skorumpowany, a w karalny przemyt zamieszane są struktury państwowe, w tym służby odpowiedzialne za jego ściganie?

Niedawno indonezyjskie służby wykonały karę śmierci na czterech więźniach, skazanych za przestępstwa narkotykowe. Były trzecią z kolei rundą egzekucji, dokonanych pod rządami prezydenta Joko Widodo, przeprowadzoną pomimo odwołań prawnych i presji międzynarodowych. Wśród rozstrzelanych przez pluton egzekucyjny znaleźli się: Humphrey Jefferson Ejike Eleweke i Michael Titus z Nigerii, Seck Osmane z Senegalu, oraz Indonezyjczyk Freddy Budiman.

Potajemne egzekucje

Pomimo iż były to już kolejne egzekucje za rządów tego prezydenta, to ich charakter znacząco odbiegał od tych dokonanych uprzednio. Wówczas rząd przygotował i przeprowadził je z dużą pompą, znosząc gorzkie skutki dyplomatyczne oraz krytykę międzynarodową. Tym razem egzekucje przeprowadzone zostały nagle i bez większego rozgłosu. Jedyna informacja, jaka pochodziła od rządu, skierowana została do rodzin więźniów dopiero na trzy dni przed egzekucją. Nie wyjaśniono natomiast, dlaczego zamordowano jedynie 4 więźniów, zaś egzekucje 10 pozostałych zostały przełożone.

Głos obrońców praw człowieka

Eksperci, walczący o prawa człowieka, wielokrotnie apelowali do rządu o zaprzestanie wykonywania kary śmierci. Jak przekonują, narusza ona podstawowe prawo ludzkie, jakim jest prawo do życia, zapisane w 28. artykule indonezyjskiej konstytucji. Ponadto, na kilka godzin przed rozpoczęciem trzeciej rundy egzekucji, indonezyjska organizacja Alliance of Human Rights Lecturers wydała krótkie oświadczenie, skierowane do prezydenta. Jego treść brzmiała następująco:

Wzywamy go, by zatrzymał egzekucje. Nasze uwagi są proste. Nie tylko kara śmierci narusza prawa człowieka, egzekucje w Indonezji są prowadzone w ramach głęboko wadliwego wymiaru sprawiedliwości.

Co na te apele rząd? Indonezja ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w 2005 r., zobowiązując się tym samym do przestrzegania międzynarodowego prawa człowieka. Do podpisania został jej jeszcze protokół o zniesieniu kary śmierci. Jest on fakultatywny, co nie nakłada na Widodo konieczności zastosowania się do zawartych  w nim zaleceń. Nie trzeba jednak szukać międzynarodowych konwencji – praktyka pokazuje, że Indonezja ma bowiem problem z respektowaniem własnych przepisów.

Nadużycia wymiaru sprawiedliwości

Zgodnie z prawem indonezyjskim egzekucje są zabronione, gdy procesy prawne nadal się toczą. Jefferson natomiast został stracony, mimo iż jego odwołanie o ułaskawienie nie zostało jeszcze rozstrzygnięte. Więzień ten został skazany w 2004 r. po tym, jak policja znalazła w pokoju używanym przez jednego z jego pracowników restauracji 1.7 kg heroiny. Oskarżony zbiegł, do końca utrzymując, że został wrobiony w przestępstwo i jest niewinny.

Decydując się na wykonanie egzekucji pomimo toczących się odwołań prawników, rząd w wyraźny sposób naruszył artykuł 13. konstytucji, w zakresie prawa łaski. Zignorował także decyzję Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. w sprawie kary śmierci. Jakby tego było mało, prokurator generalny naruszył także prawa oskarżonego do komunikacji z adwokatami i rodziną. Posiadał on prawo do zawiadomienia o egzekucji na 72 godziny przed planowanym terminem jej wykonania. Prokurator generalny poinformował tylko prawników i rodzinę, 60 godzin przed.

Nielegalne interesy

Pomimo usilnych prób wyeliminowania w Indonezji handlu narkotykami, oczywistym wydaje się, iż nie uda się zniechęcić ludzi do tego procederu, bez naprawienia skorumpowanego systemu sądowniczego. Samo skazanie i egzekucja dilerów nie wyeliminuje zjawiska ich przemytu w tym kraju tak długo, jak długo skorumpowani urzędnicy będą mogli swobodnie nadużywać system. Co więcej, jeden ze skazanych za przemyt 1,4 miliona tabletek ekstazy – Budiman, przed swoją egzekucją zeznał, iż w prowadzenie handlu narkotykami zamieszani byli nie tylko policjanci i generałowie wojskowi, ale nawet przedstawiciele Narodowej Agencji Narkotykowej. Nie byłoby więc zaskakujące, gdyby kara śmierci była jedynie próbą zatuszowania skorumpowanych stróżów prawa. Stosowana coraz częściej kara śmierci jest zbudowana na słabych instytucjach, co w dużej mierze wpływa nie tylko na sprawiedliwość wobec skazanych, ale także na próbę stworzenia systemu prawnego. Słabość instytucji odzwierciedla najpełniej jakość prawa w Indonezji.

Źródło: Why executions in Indonesia must stop; theconversation.com; 2016

Zdjęcie pochodzi z serwisu flickr.com

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.