Przemoc seksualna wśród studentów – przypadek czy codzienność?

Nastał październik. Kluby coraz liczniej przepełniają się studentami, pragnącymi uczcić rozpoczęcie roku akademickiego. Mimo iż postrzegane jest to jako istotna część studenckiego życia, nie należy zapominać o czarnych stronach tych zabaw.

Nieprzyzwoite imprezy

Doniesienia pokazują, że w przeciągu ostatnich lat imprezy studenckie w coraz większym stopniu powiązane są z „samczą kulturą” –  nadmiernym spożywaniem alkoholu, hałasowaniem do późnych godzin nocnych i wykorzystywaniem seksualnym. Pytanie zasadnicze brzmi – na ile podobne zachowania pojawiają się na etapie szkolnictwa wyższego i co robią uniwersytety, aby zwalczać takie postawy? Szczególnie w odniesieniu do coraz  bardziej powszechnego seksizmu oraz pojawiającego się na jego tle molestowania i przemocy seksualnej.

Początki w szkołach podstawowych 

Jak się okazuje, źródeł tego problemu szukać należy znacznie wcześniej – już w szkołach podstawowych. Jak zostało podkreślone w raporcie parlamentarnym, dotyczącym spraw molestowania seksualnego w szkołach, coraz częściej tworzą one środowisko, gdzie dzieci mogą doświadczyć szerokiej gamy różnych form przemocy seksualnej.

Dla niektórych uczniów dotykanie czy udostępnianie nagich zdjęć innych bez ich zgody jest na porządku dziennym. Ostatnie badania pokazują, że zachowania zaobserwowane wśród studentów w znacznym stopniu przypominają te spotykane wśród uczniów szkół podstawowych. Seksualne piętnowanie, zastraszanie i uprzedmiotowienie w przestrzeni online i offline jest w środowisku studenckim powszechne.  Nauczyciele i wykładowcy najczęściej bagatelizują problem, traktując go jako zwykłe żarty.

„Usprawiedliwiona” przemoc

Formy „kultury samczej” są widoczne nie tylko w najmłodszych klasach szkół podstawowych. Biorące udział w badaniach młode kobiety przyznawały, że niejednokrotnie zmuszane były do oglądania pornografii czy angażowania się w życie seksualne, zanim były na to gotowe. Mówiły także, iż znajdowały się pod silną presją dostosowania się do pewnych standardów wyglądu, wyznaczonych w rankingach gwiazd porno i celebrytek. W innych badaniach, dla ich uczestników „zrozumiałe” były przypadki molestowania seksualnego, jakich dopuszczali się chłopcy w okolicznościach takich jak na przykład odmowa aktywności seksualnej przez dziewczyny czy odrzucenie. Według badanych użycie przemocy wobec nich było również dopuszczalne w przypadkach domniemanej nieuczciwości lub niewierności dziewcząt. Tego typu zachowania płci męskiej zostały na tyle rozpowszechnione, że młodzi mężczyźni  dopuszczali się ich także w obawie o posądzenie o brak męskości.

Działania uczelni

Kluczowym aspektem w walce z „kulturą samczą” jest zaangażowanie w nią całej instytucji. Pierwszym i podstawowym krokiem będzie w tej sytuacji edukacja pracowników wyższych uczelni o problemach przemocy seksualnej. Dotyczy to zarówno zrozumienia wpływu, jaki posiadają na młodych ludzi, ocalałych od owej przemocy, jak i rozwijania umiejętności empatycznych oraz wspierających odpowiedzi dla studentów będących ofiarami nadużyć. Oznacza to również, a może przede wszystkim, zmianę w zakresie szkolnictwa wyższego, gdzie obecnie „kultura samcza” postrzegana bywa bardzo często jako wybryk „niegrzecznych chłopców”, a represyjne metody ich działania odbierane są jako pojedyncze incydenty lub też szufladkowane jako problem nie dotyczący danej uczelni.

Dopiero podjęcie powyższych działań pozwoli skutecznie ograniczyć rozszerzającą swe kręgi „kulturę samczą”. Jak bowiem przekonuje w ostatnich sprawozdaniach Komitet Kobiet i Równości – prace w celu przeciwdziałania nierówności płci i przemocy seksualnej rozpocząć należy znacznie wcześniej – już na poziomie szkół podstawowych.

Źródło: Understanding the roots of sexual violence and lad culture on campus; theconversation.com; 2016

Zdjęcie pochodzi z serwisu: flickr.com

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.