Nowa ofensywa w Aleppo – skutek wyborów prezydenckich w USA?

15 listopada 2016 roku nastąpiło wznowienie ataków lotniczych na pozycje rebeliantów w Aleppo. Użyte zostało nie tylko lotnictwo syryjskie, ale i rosyjskie. Poza bombardowaniami lotniczymi nastąpiły również ataki śmigłowców, artylerii oraz pocisków rakietowych z okrętów rosyjskich. Wznowienie działań nastąpiło zaraz po rozmowie telefonicznej prezydenta elekta Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. 

Sytuacja w Aleppo w październiku 2016 roku

Sytuacja w Aleppo w październiku 2016 roku

Zawieszenie bombardowań rosyjskich i jej sojuszników w Syrii nastąpiło w połowie października 2016 roku. Obecne ataki mają być wymierzone w dżihadystów. Siergiej Szojgu, minister obrony Federacji Rosyjskiej, zapowiedział zmasowany atak przeciwko celom terrorystów w prowincjach Homs i Idlib. Jednak ataki te zostały również przeprowadzone na oblężone miasto Aleppo. Rosjanie wysłali dodatkowe okręty na Morze Śródziemne  w tym lotniskowiec  Kuznetsov. Celem tych działań było pokazanie siły i możliwości Federacji Rosyjskiej w operacjach oddalonych od granic rosyjskich. Moskwa podkreślała, że celem ataków były magazyny z amunicją i ośrodki szkoleniowe dla terrorystów, jednak wiadomości z oblężonego Aleppo wskazują na coś przeciwnego. Według syryjskiego obserwatorium praw człowieka od wtorku 15 listopada 2016 roku zginęły 103 osoby w kontrolowanej przez rebeliantów części Aleppo. Tylko w sobotę 19 listopada  dokonano 180 ataków z powietrza. Pojawiają się również doniesienia o przypadkach użycia broni chemicznej.

Jednym z powodów wznowienia działań lotniczych było przerwanie sytuacji patowej w konflikcie syryjskim. Wiosna Arabska doprowadziła do wybuchu protestów w Syrii w 2011 roku, co zdestabilizowało kraj i doprowadziło do krwawej wojny domowej. Jednak to postawa władz syryjskich wobec protestujących na początku kryzysu i wiele ofiar, spowodowało eskalację przemocy i pojawienie się tak krwawego konfliktu. Wojna w Syrii wpisuje się w geopolityczną rywalizację potęg regionalnych i mocarstw światowych.

Od czerwca 2016 roku nastąpiła ofensywa wojsk reżimowych, których wynikiem było okrążenie miasta i obrońców, ale również setek tysięcy cywilów. W sierpniu nastąpiła silna kontrofensywa obrońców, która nie doprowadziła jednak do przełamania pozycji wojsk Assada. We wrześniu doszło do gwałtownego natarcia wojsk reżimowych we współpracy z lotnictwem rosyjskim, które zakończyło się w październiku zawieszeniem ataków lotniczych.  Pomimo odcięcia i oblężenia obrońców w Aleppo nadal nie udaje się jednak osiągnąć znaczących sukcesów w walkach lądowych. Siły obrońców, które według ONZ szacuje się na 8 tysięcy, nadal odpierają kolejne ataki wojsk rządowych. W wyniku walk występują ogromne zniszczenia miasta i wielkie straty wśród ludności cywilnej, której coraz trudniej żyć w oblężonym mieście. Warunki pogarszają się coraz bardziej, a wiele osób nie ma możliwości opuszczenia terenów bombardowanych przez reżim Assada i Rosjan. Atakowane były nawet szpitale, w których ginęło i było rannych wielu cywilów. Poza bombardowaniami zagrożeniem staje się brak wody i żywności. Szacuje się, że na terenach opanowanych przez rebeliantów wciąż znajduje się od 250 tysięcy do 300 tysięcy cywilów. Warto podkreślić, że jeszcze w 2013 roku żyło tam około 2 milionów mieszkańców.

Donald Trump w pierwszym wywiadzie przeprowadzonym po wygranych wyborach odniósł się do sytuacji i polityki amerykańskiej w Syrii. Podkreślił nasilenie ataków na Państwo Islamskie oraz zapowiedział  zakończenie wsparcia tym, którzy walczą z Assadem. Dlatego wiele organizacji i grup rebeliantów, którym USA w ostatnich latach udzielała pomocy, może znaleźć się w trudnym położeniu. Trump podkreślał, że ugrupowania te nie są jednorodne i nie wiadomo kto znajduje się w ich szeregach i komu Amerykanie tak naprawdę pomagają. Działania Trumpa mogą nie tylko wzmocnić reżim Assada, ale i przekreślają wcześniejszą politykę Amerykanów w tym kraju. Polityka prezydenta elekta wpisuję się w otwarcie na Rosję i sprzymierzenie się przeciwko wspólnemu wrogowi, Państwu Islamskiemu. Zapomina on jednak, że działania te uderzą przede wszystkim w rebelianckie ugrupowania, często nie mające związku z radykalnym islamem czy organizacjami terrorystycznymi. Ta polityka może natomiast przyczynić się do zwiększenia znaczenia ugrupowań skrajnych typu Al – Nusra. Dla Assada takie ugrupowania jak Państwo Islamskie są bardzo wygodne, gdyż legitymizują walkę reżimu z terrorystami, a tak naprawdę z rebeliantami.

Obecne działania sił reżimowych i rosyjskich przyczyniają się do wielkich strat wśród ludności cywilnej. Wydaje się, że coraz mniej liczą się z światową opinia publiczną. Można powiedzieć, że ugodowa polityka Trumpa dała przyzwolenie na wzrost eskalacji działań w Aleppo. Osłabia to nie tylko sytuację rebeliantów, ale i Amerykanów na Bliskim Wschodzie. Paradoksalnie ta polityka umacnia ugrupowania skrajne typu Państwo islamskie lub Al- Nusra. Wzrost zagrożenia terrorystycznego może rozszerzyć się na inne kraje i regiony świata.

Źródła:

Charles Lister, Trump’s Syria Strategy Would Be a Disaster, „Foreign Policy” [dostęp 23.11.2016]

Chris Kozak, Syria situation report: November 10-18,2016,  „Institute For The Study Of War” [dostęp 23.11.2016]

Liz Sly, Trump’s administration could upend the Middle East, „The Washington Post”. [dostęp 23.11.2016]

Syria conflict: Air strikes resume on rebel-held Aleppo, „BBC”. [dostęp 23.11.2016]

The next push after a pause, battle resumes, „The Economist”. [dostęp 23.11.2016]

Źródła zdjęć i map:

Battle of Aleppo, Wikimedia 

Aleppo rebel Oct2016 offensive,  Wikimedia

Ali Shaker, Wikimedia 

 

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.