Nurzyk Zwyczajny

Wojna to piekło dla ludzi, ale czy tylko dla nich?

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że każda wojna pociąga za sobą śmierć, cierpienie i zniszczenie – jednak czy analizując klimat na geografii, omawiając wojnę w Wietnamie na historii czy rozmawiając na biologii o ekologii zastanawialiśmy się nad cierpieniem przyrody spowodowanym naszymi działaniami?

Mam wrażenie, że nie. I w jakiś sposób jest to całkowicie zrozumiałe. Ludzie zawsze bardziej będą się przejmować cierpieniem ludzi. Taka nasza natura. Tylko czy właściwa?

II Wojna światowa zniszczyła nie tylko ludzi, ale i środowisko

W II Wojnie Światowej, najkrwawszym konflikcie jaki istniał, zginęło ponad 60 milionów ludzi, czyli jakieś 3% ówczesnej liczby ludności. Choć nikt nie ma choćby cienia wątpliwości, że była to największa tragedia w dziejach ludzkości, to jest do tej teorii jedno małe „ale” – nikt, omawiając jej temat, nie zastanawiał się do tej pory, jakie skutki pociągnęło za sobą użycie różnych technologii, często bardzo toksycznych. A już na pewno nie myślał o ich wpływie na środowisko.

Wojna trwała od roku 1939 do 1945, 50 lat później koncern RoyalDutch/Shell ujawnił plany zatopienia platformy wiertniczej Brent Spar. Gdy tylko słuchy doszły do Greenpeace’u, ten rozpoczął kampanię przeciwko tej idei. Ludzie szybko ją podchwycili. Bo jakże to tak zanieczyszczać środowisko? Nikt jednak nie pamięta o tym, że między 1940 a 1943 rokiem, podczas bitwy o Atalntyk, U-booty  Grossadmirala* Karla Dönitza,  zatopiły ekwiwalent ok. 250 Brent Sparów. Po wojnie nikomu nawet nie przyszło do głowy, że skutkiem ich działań w przyszłości może być ogromne skażenie wód.

Świat wreszcie się dowie..?

W najnowszym artykule czasopisma „British Birds”, pod tytułem tak dziwnym, że zrozumiałym tylko dla specjalistów – „Changes in the number of Common Guillemots on Skomer since the 1930s” (pl.: „Zmiany w liczbie Nurzyka Zwyczajnego na wyspie Skomer od roku 1930.”) – znajdziemy szczegółowe informacje o tym, jak katastrofalna w skutkach może być wojna dla środowiska. Profesor Tim Birkhead, wykładowca z Uniwersytetu Shiefield twierdzi w nim, że Druga Wojna Światowa miała tragiczny wręcz wpływ na podwodną florę i faunę. Swoje, dosyć rewolucyjne poglądy, opiera na badaniach dotyczących populacji Nurzyka Zwyczajnego na wyspie Skomer z okresów przed i po II Wojnie Światowej.

Badania i dowody Tima Birheada

Czy Tim Birkhead to po prostu kolejny ekspert gatunkowy i specjalista od zwierzęcych zachowań? Niekoniecznie. Coś wyróżnia go jednak na tle innych. Usiłuje przywrócić populację ptaków z czasów przedwojennych, jedynie na podstawie niedawno ukazanych starych fotografii legowisk Nurzyków. Choć nie są znane dokładne ani nawet mocno przybliżone dane na ten temat, dzięki bardzo pogłębionej analizie fotografii, jest to możliwe. Trudne, ale do realizacji.

Według jego badań, w 1934 było co najmniej 100 milionów osobników. Jednak już w 1963, kiedy zostało przeprowadzone pierwsze prawidłowe zliczenie, liczba zmalała do 4 tysięcy 856 ptaków, czyli o ok. 95%. Jest to ogromna strata dla świata przyrody. Na szczęście, od tamtego czasu ich liczba wzrastała bardzo powoli, ale stopniowo i aktualnie ich populacja na wyspie wynosi 23 tysiące 746 ptaków. Profesor powołuje się również na inne dowody, w których wykazano, że najbardziej stromy był spadek pomiędzy rokiem 1940 a 1946. Za główną przyczynę zmniejszenia się liczby tych zwierząt uznaje się zanieczyszczenie olejem spowodowane zatopieniem statków u zachodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii właśnie w czasie wojny (szczególnie w czasie Bitwy o Atlantyk).

Wcześniej nikt nie przywiązywał należytej uwagi do zniszczeń we florze i faunie morskiej, będących skutkami II Wojny Światowej – zauważa profesor Tim Birkhead.

Wniosek?

Choć zniszczenia poczynione światu zwierząt nie są traktowane tak samo, jak te poczynione ludziom (i nie powinny być), w obliczu tych badań i liczb warto się zastanowić, czy mamy prawo karać przyrodę za nasze ludzkie potworności. A nawet, jeśli znajdą się tacy, którym to zupełnie obojętne –  niech uświadomią sobie jedną rzecz : to, jak traktujemy przyrodę ma wpływ na to, jak ona „potraktuje” nas. Jeśli nie będziemy jej szanować, koniec końców zniszczymy Ziemię i sami doprowadzimy do naszej zagłady. Warto mieć to na uwadze, gdy będziemy się zastanawiać nad koniecznością na przykład segregacji śmieci.

*Grossadmiral (niem. Großadmiral –  Wielki Admirał, Admirał Wielki) – najwyższy stopień w wojskowych siłach morskich w korpusie admiralskim Marynarki Wojennej Rzeszy Niemieckiej (wyłączając Marszałka Rzeszy) oraz Marynarki Wojennej Monarchii Austro-Węgierskiej, niemający odpowiednika polskiego.

Źródło : „War is hell for the natural world too”, The Guardian, 01.11.2016

Photo credit: Veljo Runnel flickr.com

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.