Wskrzesić umierające miasto – czy to możliwe?

Wojna targająca Syrią wkracza w siódmy rok. O wejściu konfliktu na nowy, wyższy poziom, świadczą nie tylko nieuchronnie zmieniające się kartki kalendarza, ale i fizycznie dostrzegalne znaki.  Hims – trzecie co do wielkości miasto Syrii, z bogatej, będącej wizytówką państwa miejscowości, z dnia na dzień zamienia się w coraz większe pogorzelisko. Tylko od 2014 roku 50% jego dzielnic zostało poważnie uszkodzonych, 22% z nich całkowicie zniszczonych. 

Potęga cywilizacji

„Miasto białych i czarnych kamieni” – tak czule określano Hims przed wojną. Nazwa związana jest ze zdobiącymi je naprzemiennie rzędami jasnych i ciemnych murów, będących pomnikami bogatego, historycznego stylu architektonicznego Ablaq. Słynące z zabytków miasto przez wieki przyciągało przeróżne cywilizacje – w tym Greków, Rzymian czy Osmańczyków – które swoją obecnością pozostawiły przeróżne kulturowe, religijne, architektoniczne i polityczne ślady na pejzażu miasta. Każdy z nich z osobna, jak i wszystkie razem, przekształciły Hims w ogromne muzeum, skarbnicę starożytnych zabytków. Liczące niemal 800 tysięcy mieszkańców, trzecie co do wielkości miasto Syrii, stanowiło jej wizytówkę i namacalny dowód kultury, podziwiany przez licznych przybyszów. W ciągu ostatnich sześciu lat oczy świata nadal niezmiennie zwrócone były w kierunku Hims. Zmieniło się jednak to, że tym razem były świadkami jego upadku.

Jak Feniks z popiołów

Wielu Syryjczyków, uciekając przed walką, opuściło mury miasta. Wielu z tych, którzy pozostali, przypłaciło tę decyzję życiem. Zniszczeniu uległy nie tylko środki do życia rozlicznej części mieszczan Hims, ale i wiele bogatych, najbardziej cenionych zabytków architektury – dawniej zapierających dech swoim kunsztem, dziś odstraszających. Dla Syryjczyków, jak i obserwujących ten proces upadku z daleka, jedynym wyjaśnieniem, pozwalającym uniknąć poczucia niemocy i bezsilności jest przekonanie, że miasto ponownie zostanie wskrzeszone. Jakkolwiek patrząc na nie może wydawać się to niemal niemożliwe, naukowcy Lawrence Vale i Thomas Campanella przekonują, że miasta mają zdolność odbudowy. Zwracają uwagę, że jak długo istnieją miasta, tak długo są one niszczone, lecz w każdym niemal przypadku wyrastają z popiołów niczym mityczny Feniks.

Miasta takie jak Bagdad, Moskwa, Aleppo, Meksyk i Budapeszt straciły między 60% a 90% populacji, ale zostały odbudowane i ostatecznie się odbiły – przekonują.

Analogicznie do tych przykładów, Hims ma szanse do powstania z gruzów. Aby jednak tak się stało, należy pamiętać o kilku zasadach.

Po pierwsze: zaangażowanie społeczności

W proces odbudowy w jak największym stopniu powinny być zaangażowane lokalne społeczności. Wszelkie programy muszą nie tylko uwzględniać możliwie jak najwięcej ich członków, ale przede wszystkim być tworzone z uwzględnieniem i głębokim zrozumieniem priorytetów oraz problemów lokalnych mieszkańców, szczególnie zaś tych dotkniętych katastrofą. Powinno to odbywać się poprzez budowanie pomostów między przepaściami, rozciągającymi się z jednej strony między władzami, badaczami, projektantami czy planistami, z drugiej zaś między lokalną społecznością. Członkowie tej ostatniej powinni mieć prawo wyrażenia własnych potrzeb czy punktów widzenia. Oddanie im głosu w tak ważnej dla nich sprawie spowoduje, że zaangażują się w proces odbudowy oraz poczują przynależność do miejsca.

Po drugie: respektowanie lokalnych tradycji

W wielu przypadkach rekonstrukcji zniszczonych miast, ich przedwojenna pamięć została całkowicie wyparta przez nową wizję. Tak było chociażby po wojnie domowej w Bejrucie czy Libanie. Uczeni wyliczyli, że post-nowoczesna konstrukcja zastąpiła tam oryginalną tkankę miasta niemal na 80% powierzchni. W efekcie w procesie rekonstrukcji zniszczono więcej budynków, niż dokonały tego wojenne zawirowania. Tymczasem powojenna odbudowa, wbrew panującym powszechnie przekonaniom, nie powinna dążyć do całkowitego zatarcia blizny wojny i stworzenia nowego wizerunku miasta. Zamiast tego wierna rekonstrukcja za główny cel powinna obrać sobie zachowanie przedwojennych wspomnień, tradycji, wartości. Nie powinno być to jednak bezmyślne odwzorowywanie wcześniejszej architektury, a uwzględniająca dawne niedogodności i problemy odbudowa, z zachowaniem dziedzictwa miasta.

Po trzecie: pamięć o wojnie

Zacieranie śladów wojny wydaje się naturalnym dążeniem odbudowujących zniszczoną infrastrukturę. Tymczasem, wbrew powszechnym mniemaniom, nie jest to dobra praktyka. Zrekonstruowane Hims nie powinno za wszelką cenę dążyć do wskrzeszenia okresu przedwojennego. Przypominająca o zniszczeniach architektura będzie najlepszym ostrzeżeniem dla potomnych o kosztach, jakie przychodzi zapłacić wojującym. Słowa te mogą brzmieć dość abstrakcyjnie, są jednak miasta, którym udało się je z powodzeniem zrealizować. W Berlinie wciąż stoi mur, będący najbardziej wymownym symbolem podziału świata na wschód i zachód. Dziś jedynie został on fantazyjnie pomalowany przez mieszkańców oraz turystów. Angielska katedra w Coventry pozostając bez dachu, zniszczonego bombardowaniami z czasów II wojny światowej, tworzyła ogród pamięci o tych okrutnych atakach. Ruiny hali wystawowej w Hiroszimie przekształcono natomiast w Pomnik Pokoju w Genbaku Dome, aby w ten sposób upamiętnić ofiary pierwszej bomby atomowej, wykorzystanej w wojnie.

Również mieszkańcy Hims powinni mieć takie miejsca, które będą im pomagały uniknąć popełniania błędów z historii. Miejsca, które zamiast dzielić, będą łączyły. Odpowiednia architektura, likwidując wcześniej istniejące podziały ze względu na klasę społeczną, dochody czy religie, może pomóc stawić czoła takim problemom, nękającym Syrię, jak nierówność i segregacja oraz zbudować zalążki społeczeństwa obywatelskiego. Przed mieszkańcami Hims długa droga, ale ciążące na nich dziedzictwo zobowiązuje.

Źródło: Rebuilding Homs: how to resurrect a city after six years of conflict; theconversation.com; 2017

Photo Credit: Chaoyue PAN

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.