Hiszpańskie banki zamykają oddziały w terenie

Hiszpania nadal boryka się ze skutkami kryzysu, jaki dotknął Europę kilka lat temu. Jednym z sektorów, które ucierpiały jest bankowość, co pośrednio dotknęło również klientów. Jakie zmiany czekają oddziały regionalne hiszpańskich banków?

Hiszpania – kraj bez oddziałów bankowych?

Hiszpania to kraj liczący ok. 47 mln obywateli i 504 750 km². Są tam wielkie miasta, jak Barcelona czy Madryt, ale jest też wiele miasteczek i wsi. W okolicach metropolii, czy terenach atrakcyjnych turystycznie jest duże zagęszczenie ludności, lecz w regionach takich jak Galicja, Asturia, Kastylia i Leon liczba mieszkańców spada. W tak dużym kraju o średniej gęstości zaludnienia 92 osób/km² istnieje wiele banków, które do niedawna utrzymywały wiele oddziałów w miastach i miasteczkach na terenie całego kraju. Kryzys finansowy wymusił jednak na dużych sieciach bankowych zamknięcie tysięcy oddziałów, a także redukcje zatrudnienia.

Zawód bankiera w ludzkiej percepcji traci zaufanie społeczne. Po wielu latach kryzysu następują zmiany w modelu prowadzenia biznesu i to jest wyzwanie dla nowoczesnej bankowości. W hiszpańskich bankach tworzone są fuzje. Jak do tej pory, polegały one m.in. na zredukowaniu ilości placówek i zmianie nazw. Według niektórych bankierów, nie istnieje wytłumaczenie dla utrzymywania nadmiernej ilości biur w całym kraju, jeśli prężnie rozwija się bankowość internetowa. W całej Hiszpanii w roku 2010 było 43 000 placówek bankowych, obecnie jest około 30 000. Od początku kryzysu sektor bankowy zwolnił 80 000 pracowników. A to jeszcze nie koniec, jak zapowiadają bankowcy. Oprócz oszczędności na pracownikach, banki chcą zarobić na rozwoju kont internetowych, które nie wymagają zaangażowania tak wielu pracowników ani wynajmowania lokali na placówki.

Te czynniki przekładają się na spadek regionalnych placówek bankowych w mniejszych miejscowościach, przez co ich mieszkańcy nie mają dostępu do stacjonarnej bankowości, a czasami również do swoich pieniędzy. Niedostatek oddziałów utrudnia życie miejscowym. W Hiszpanii istnieje ponad 8 tysięcy gmin, a w 48% z nich nie znajdzie się placówki żadnego banku. 1,13 mln obywateli nie ma do nich dostępu w pobliżu miejsca swojego zamieszkania (o 20% więcej niż przed 2008 rokiem). Jest to 2,4 % populacji.

Przykładowo istnieje region w Hiszpanii o powierzchni 65.000 km², Serrania Celtibérica, położony na południu Hiszpanii. Zwany jest nawet Południową Laponią. Jest to obszar osiągający dość niskie temperatury, górzysty i słabo zaludniony. Ludzie tam mieszkający nie mają łatwego dostępu do wielu zdobyczy cywilizacji, m.in. banków, zamykane są nawet sklepy czy bary. Typowy obraz takiej miejscowości bez oddziału banku, to niska liczba mieszkańców, średnia wieku powyżej 60 lat, oddalenie od dużych aglomeracji i kiepska droga dojazdowa.

Kryzys finansowy sprawił że 17 000 oddziałów zostało zamkniętych do ubiegłego roku (37% z nich). W najgorszej sytuacji jest Zamora, gdzie 25,5% mieszkańców nie ma dostępu do banku, Segovia – 22,5%, Avila – 20,7% populacji. Nawet Barcelona nie jest wolna od tego problemu – 73 000 jej mieszkańców nie ma dostępu do lokalnego oddziału banku. Problem w tym, że banki oszczędnościowe zostały wykupione przez banki komercyjne, a te – nie widząc zysków, po prostu zamknęły nierentowne placówki. Tak dzieje się na prowincji, ale i w dużych miastach. Wykluczenie finansowe utrudnia rozwój mniejszych miejscowości. W związku z tym dużą ilość gotówki jest trzymana w domach, co jest niestety jest czasem niebezpieczne.

Aplikacje, bankowość mobilna

Nie wszystko da się zrobić przy pomocy aplikacji. Często ludzie potrzebują kompetentnego doradcy, z którym mogą porozmawiać, przedstawić swoje problemy. Zbudowanie dobrych relacji z klientem może przecież sprawić, że pozostawi swoje pieniądze w banku na długie lata lub poleci bank znajomym. W związku z tym wymyślono mobilne placówki bankowe. Mieszczą się w specjalnie przystosowanych autobusach. Kiedy zatrzymują się w jakiejś miejscowości, ludzie mogą wypłacić lub wpłacić zarobione pieniądze, porozmawiać o ofercie, można zapłacić rachunki czy wycofać depozyt. Pewnym rozwiązaniem jest też instalacja bankomatów oraz bankowość internetowa. Coraz więcej starszych ludzi korzysta z internetu, rośnie też liczba miejsc, gdzie jest on dostępny i to łagodzi problem.

Nie da się zatrzymać postępu, a akcjonariusze żądają wyników. Utrzymanie miejscowych placówek i pracowników w nich to ok. 60% kosztów banku. Banki szukają nowych sposobów pomnożenia zysków, np. tworząc fuzje, łącząc siły z sieciami telekomunikacyjnymi czy przenosząc swoje placówki do sieci marketów. Dla banków najważniejsze jest osiąganie jak najwyższych profitów, więc będą szukały sposobów cięcia lub ograniczenia wydatków i zmaksymalizowania zarobku.  Oby tylko nie odbywało się to kosztem zwykłych ludzi.

Bibliografia:

http://economia.elpais.com/economia/2017/05/06/actualidad/1494068510_109136.html

http://economia.elpais.com/economia/2017/01/27/actualidad/1485515046_027752.html

Photo credit: Dennis van der Worm, Unplash

Share Button

Powiązane wiadomości

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są za pomocą *



© 2014 Centrum Schumpetera. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.